Kontakt ze mną:

Kontakt ze mną: czytuszyja@gmail.com
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krzyżyki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krzyżyki. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 27 marca 2014

Czas wolny? A co to takiego?

Witajcie :)
Uff! Dawno mnie tu nie było. Zbyt dawno niestety :( Nie piszę nic, bo nie mam też i co pokazać. Bycie mamą jest baaaardzo czaso- i pracochłonnym zajęciem, zwłaszcza jak się ma takie dziecko jak moje :) Kostek jest niezwykle wymagającym dzieckiem, cały czas trzeba być na 100% obrotów, a kiedy uda się na drzemkę (nieliczne chwile), to rozglądam się po domu i zastanawiam się w co wsadzić ręce - pranie, gotowanie, prasowanie, sprzątanie... Zmęczona jestem bardzo. Mam nadzieję, że niedługo przyjdą dni, kiedy Kostek będzie w stanie się sam sobą zająć chociaż przez 15 minut, a jak w tym czasie będę mogła zrobić cokolwiek...
Jedyne chwile kiedy mogę sobie usiąść w fotelu i coś podłubać to czasem wieczorem, gdy Kostek zaśnie, a ja stwierdzę, że mam obowiązki w nosie i raz na jakiś czas trzeba mieć wolne :) W takie wieczory powstał taki oto haftowany obrazeczek - podobny już raz zrobiłam, ale ten powstał dla mojej mamy i zdobi teraz jej salon:

Dla pewnej znajomej wyhaftowałam również inny obrazek, w którym użyłam muliny metalizowanej i... chyba napracowałam się na próżno, bo po delikatnym wypraniu gotowego haftu mulina puściła kolor i pobrudziła kanwę :( Nie wiem teraz jak sobie z tym poradzić, jak próbuję to wypłukać, to farba puszcza od nowa. Macie jakieś sposoby na takie kłopoty?

A teraz coś nowego :) W lutym w ramach sprawiania sobie przyjemności wraz z mamą i siostrą wybrałam się na warsztaty scrapbookingowe prowadzone przez ScrapMana. Warsztaty były SUPER SUPER SUPER! Mariusz wszystko dokładnie tłumaczył, pokazywał co i jak, pomagał w każdej sytuacji... Te kilka godzin to 100% relaksu, a przy okazji poznałam coś nowego :) No i przywiozłam takie śliczne przydasie... Podczas warsztatów powstała kartka oraz tag:

Gdyby ktoś z Was zastanawiał się czy warto iść na warsztaty ScrapMana, to ja zachęcam - warto :)
Teraz spotkamy się z dziewczynami czasem "na papierki" (niestety zbyt rzadko, ale co zrobić...). A z papierków i innych gadżetów pochodzących z warsztatów powstała taka kartka:

Jest to moja pierwsza samodzielnie zrobiona kartka i niniejszym zgłaszam ją na wyzwanie w Szufladzie - "Motyl". Pierwsza kartka i pierwsze wyzwanie :) Na to wyzwanie zostały już zgłoszone tak cudowne prace, że oczywiście nie łudzę się niczym, ale fajnie jest brać udział w takiej zabawie :D

A na koniec jeszcze powiem, że mam w blogowym świecie jedną nie załatwioną sprawę i pewnie ta osoba myśli, że zapomniałam albo jestem niesłowna... Ale nie zapomniałam. I załatwię :)
Buziaki!

środa, 3 lipca 2013

Zaległości

Witajcie!
No i wybiła godzina zero - jest 3 lipca, wyliczony termin porodu i... nic się nie dzieje. Chociaż jeszcze trochę czasu do północy zostało, może się coś zacznie :) Byłam wczoraj na kontroli w szpitalu, z dzidzią wszystko dobrze, kazali cierpliwie czekać. Jak ja mam być cierpliwa, jak upały wróciły, znowu ledwo zipię i w dodatku puchnę jak balon?! Naprawdę nie zazdroszczę kobietom, które rodzą na przełomie sierpnia i września, tyle jeszcze udręki...

Skoro jesteśmy przy dzieciowym temacie, to pokażę Wam jak wygląda przygotowany kącik dla Maluszka :) Znajduje się w naszej sypialni, trochę musieliśmy ją przearanżować, ale tylko troszkę. Oto i on:
W wersji otwartej i "antykomarowej" :)
I jeszcze miejsce dla Królewicza:
Strasznie się cieszę, że to już gotowe jest i czeka :)

A z zapowiedzianych w tytule posta zaległości pokażę Wam duży projekt, który zajmował mnie w pierwszym i na początku drugiego kwartału roku. Myślałam, że pokażę go już w ramce (a raczej w ramie), ale zbieramy się do jej zamówienia jak sójki za morze, więc pokazuję jak jest, bo już nie wytrzymam :)
Tadam!
Wyszywankę przywiozła mi moja szefowa jako prezent z wyjazdu do Chin. W innym oddziale mojej firmy pracuje Chińczyk, z którym czasem wymieniam maile - zapytałam go co oznacza ten napis i powiedział: "Wspiąć się na szczyt sukcesu". No to się wspięłam :D
Obrazek ma wymiary 80cm x 30 cm (bez brzegów kanwy). Chyba zostawię go na wierzchu, żebyśmy musieli go stale przekładać, to może w końcu go oprawimy ;)

Pozdrawiam Was letnio i idę połazić po schodach - może skłonię Małego do jakiejś "akcji" :)

Noo i zapomniałabym!
Otwarty został nowy sklep scrapowy (i nie tylko) LEMONCRAFT. Zobaczcie jakie piękne prezenty przygotowali na otwarcie! Ja staję w kolejce :)
Po szczegóły zapraszam tutaj.

piątek, 28 czerwca 2013

Ach jak przyjemnie... :)

Witam serdecznie kochanych czytelników ;)
Większość ludzi narzeka, że zimno, że deszczowo, że smutno... A jak chodzę radosna, bo w końcu się czuję normalnie :) Nie jestem spuchnięta jak balon i mogę normalnie funkcjonować. I nawet skończyłam SAL-owy obrazek! Zakończyłam go wczoraj rano i od razu poszłam kupić ramkę, bo liczyłam na to, że od razu go oprawię... Niestety nie udało mi się kupić takiej w odpowiednim rozmiarze, jutro pojadę z Mężem na zakupy, to może coś odpowiedniego znajdziemy. Póki co pokazuję tak jak jest, jeszcze przed wypraniem:
Po wykonaniu tego projektu mogę powiedzieć jedno - nie przepadam za backstitchami :)
Mam nadzieję, że szybko oprawimy obrazek, to będę go mogła pokazać w całej okazałości.
Buziaki i do przeczytania!

poniedziałek, 17 czerwca 2013

Upalnie

Witajcie w ten gorący czerwcowy poniedziałek!
Jakoś nie czuję się dobrze w tę pogodę, 9. miesiąc ciąży to nie jest dobry stan na taki upał :) Zostały nam jeszcze 2 tygodnie do terminu, więc już niedługo, coraz bliżej...

W związku z moim upalnym "oklapnięciem" dzisiaj tylko wiosenny SAL. Dużo po wyznaczonym terminie, ale zawsze coś :) Oto mój hafcik:

I to niestety na dzisiaj tyle. Do zobaczenia wkrótce :)

czwartek, 16 maja 2013

Piórkowo

Dobry wieczór!

Ależ nam się piękna pogoda zrobiła! Aż przyjemnie wyjść na taras i powdychać wspaniały zapach bzu :) Lubię późną wiosnę... I maluszek chyba też, bo przyjemnie się porusza gdy tak wypoczywam na powietrzu :)

Dzisiaj chciałam Wam pokazać postępy SAL-owe. Niestety są raczej mizerne :) Przez te dwa tygodnie niewiele zrobiłam, ale sami zresztą oceńcie. Przepraszam za jakość zdjęcia, zapomniałam zrobić je wcześniej i fotografowałam przy sztucznym świetle...


Zrobiłam za to coś innego, a mianowicie kolczyki dla koleżanki z pracy. Zamówienie brzmiało: "rude z piórkami". No to jest i rudy kolor i piórka :)

Nowej właścicielce kolczyki się podobały, a to najważniejsze, co nie?
Na koniec pochwalę się Wam co dostałam od Ewy z Zakątka Dzieciątek. Ewa zorganizowała u siebie candy, w którym mi się niestety nie poszczęściło, ale za to po wylosowaniu zwycięzcy każdy z pozostałych uczestników został nagrodzony upominkiem :) I to jakim! Sami popatrzcie:

Ten uroczy magnesik co dzień uśmiecha się do nas z lodówki :)
Przepraszam, że tak lakonicznie, ale coś nie mam dzisiaj weny... Do przeczytania wkrótce!

poniedziałek, 6 maja 2013

SAL-owo i kolczykowo

Witajcie!
Dzisiaj chciałam pokazać Wam moje SAL-owe postępy. Trochę jestem spóźniona, bo ten post powinien ukazać się w czwartek, ale podczas długiego weekendu postanowiliśmy odświeżyć korytarz w domu i w związku z tym trzeba było odłączyć internet - na TYDZIEŃ! Zgroza!
Na szczęście dzisiaj wszystko wróciło do normy i mogę pokazać swoje wypociny. Oto jak wygląda mój obrazek w tej chwili:

Nie wiem czy to dużo czy mało, ale haftuje się przyjemnie :) Zapraszam tutaj, aby obejrzeć prace innych SAL-owiczek.

Oprócz haftu pokażę Wam dzisiaj kolczyki, które zrobiłam na prezent urodzinowy dla koleżanki. Kolorki wiosenne - chciałam, żeby były to takie wiosenno-letnie kolczyki na cały sezon :)
A tu zapakowane, tuż przed wręczeniem:
"Dzióbki" u góry kolczyków widywałam nieraz na innych blogach i bardzo mi się podobały, dodają pracy lekkości. Mam nadzieję, że kolczyki będą się dobrze nosiły :)
Pozdrawiam cieplutko i biegnę nadrabiać zaległości blogowe, jakie mi się przez ten tydzień zrobiły...
Ach, no i witam nową obserwatorkę! Rozgość się kochana :)

czwartek, 18 kwietnia 2013

Wiosenny SAL - początek

Witajcie!
Zapisałam się na swój pierwszy SAL. Organizuje go Diana. Po szczegóły zapraszam tutaj :) Jeśli ktoś jest jeszcze chętny, to do końca kwietnia można się jeszcze zapisywać.


Dzisiaj jest dzień, w którym rozpoczynamy. Pewnie zabiorę się za to dopiero wieczorem, moja teściowa przywiozła nam wczoraj całą stertę rzeczy dla małego, więc się powoli przekopuję :) Oto mój początek:


Wzorek rozpisany jest na muliny DMC, ale za pomocą TEJ strony dobrałam kolory z palety Ariadny i to ich muliną będę wyszywać. Mam nadzieję, że nie jest to niezgodne z zasadami SAL-a... Relacja z postępu za 2 tygodnie. W międzyczasie postaram się zaprezentować ów tajemniczy duży projekt, który jest już zakończony, czeka jedynie na odpowiednie wyeksponowanie...


Zatem do przeczytania ;)

czwartek, 29 listopada 2012

Witam po przerwie!

Witam Was Czytelnicy moi kochani!
Przerwę miałam ostatnio w blogowaniu, ale i nie tylko, w tworzeniu różnych rzeczy również posucha... Dlaczego? O tym za chwilę. Najpierw pokażę Wam torbę, którą dostałam od superblogerki Ani z bloga Niesforne Szmatki :)
Torba przyszła do mnie już jakiś czas temu i jest po prostu świetna, niezwykle pojemna, wygodna i do tego urocza. Wszystkie koleżanki w pracy się nią zachwycały :) Aniu, bardzo dziękuję!!!

Teraz przyszedł czas na pokazanie tego, co udało mi się jednak stworzyć. Jest to tylko jedna rzecz, ale robiona z sercem i życzliwością, bo była prezentem dla mojej szefowej. Szefowa w mojej firmie wcale ni przypomina okropnych bab z dowcipów o szefowych, jest ciepła, kochana i zawsze chętna do pomocy. Wyjechała na 2 miesiące w dalekie wojaże, a na powrót przywozi nam zawsze piękne prezenty, zatem i ja postanowiłam zrobić dla niej prezent. Oto co wyszło spod moich rąk:

Jest to czarna ramka z wyhaftowanym krzyżykami obrazkiem. Wzór pochodzi z bloga Penelopis i idealnie pasuje do gustu mojej szefowej :) Bardzo jej się podobał - a przynajmniej tak mówiła ;P

A na koniec wytłumaczę się z nieobecności. Będzie to niestety również zapowiedź kolejnej ciszy, chociaż mam nadzieję, że nie na długo. Nie jestem w stanie teraz robótkować z powodu kiepskiego samopoczucia... Jak tylko pomyślę o skupieniu się na czymś małym ogarniają mnie mdłości. Odczuwam dyskomfort w żołądku, kręci mi się w głowie i wszystko wypada mi z rąk. A wszystko to przez właściciela obuwia z poniższego zdjęcia...
Tak tak, w lipcu przyszłego roku do naszej dwuosobowej rodziny dołączy nowa osoba... Zupełnie niespodziewana, nieplanowana, ale już teraz bardzo bardzo kochana. Dlatego proszę o odrobinę wyrozumiałości jeszcze przez jakiś czas :) Wasze blogi odwiedzam, może trochę mniej regularnie, ale staram się nie opuścić żadnego posta. Nie zawsze mam siłę komentować... Mam nadzieję, że czas do świąt minie szybko, bo wtedy powinnam się poczuć już lepiej. Cały czas pamiętam o dwóch szczególnych osóbkach blogowych, które chciałabym jakoś obdarować i nie zapomnę o tym, chociaż realizacja planu może nieco rozciągnąć się w czasie...
Trzymajcie za mnie kciuki :)
Przepraszam! Za nas :)

poniedziałek, 22 października 2012

Wymianka "Babie lato"

Witajcie!
Z lekkim poślizgiem prezentuję prezenty, jakie razem z Kitty dałyśmy sobie w ramach wymianki. Nie dostałam niestety od niej żadnego info, że przesyłka szczęśliwie dotarła, ale na stronie śledzenia paczek przesyłka ma status "doręczona" i nikt nie pisze do mnie maili "gdzie jest paczka??", więc wnioskuję, że Katarzyna ją dostała. Mam nadzieję, że udało mi się ją chociaż trochę ucieszyć :)  I cieszę się, że mogę już pokazać co wysłałam, bo są to same nowości :)
W paczuszce dla Kasi znalazły się kolczyki sutasz w jesiennych kolorach:


Hafcik z ptaszkiem:

Oraz kwiatuszki, które zrobiłam według kursu Dudqi. Można go znaleźć na jej blogu.
Do tego oczywiście przydasie i inne drobne prezenciki, a całość wyglądała tak:
Ja natomiast od Kasi dostałam śliczną torbę, w którą od razu przepakowałam cały swój majdan i z którą się nie rozstaję:


Piórniczek, w którym zaraz zadomowiły się moje okulary i jest im tam bardzo dobrze, bo porysowanie im już nie grozi:
Oraz szydełkowe kwiatki, wstążeczki, notesik i słodkości:
Bardzo dziękuję Kasi za świetną wymiankę :)
Ale się zdjęć dużo porobiło! Miałam Wam coś jeszcze pokazać, ale to może następnym razem :)
Na koniec chciałam Wam jeszcze powiedzieć o super candy, które zorganizowała Magda z bloga Make believe - banerek na pasku bocznym :)
A tymczasem pozdrawiam i życzę miłego tygodnia!

wtorek, 9 października 2012

Kurkowo

Witajcie :)
Dzisiaj pokażę Wam co zrobiłam dla mojej Mamy.
Niedawno prosiłam ją, żeby wydrukowała mi wzór do haftowania. Mama wydrukowała, a za dwa dni przyniosła mi jeszcze wzorek, który sama wyszukała w sieci - "a tak, żebyś miała." Wzorek przedstawia kurkę dziobiącą ziarenka. Skoro Mamie się spodobał, to wyhaftowałam jej maluteńką podusię kurkową :) Oto ona:

Jakość zdjęć niestety kiepska, ale mam nadzieję, że coś widać :) Poduszeczka jest z obu strona taka sama. Jest to moja inspiracja pracami typu biscornu, które podziwiam na Waszych blogach. W środku jest wata z braku lepszego wypełnienia. Moja Mama zbiera lalki i misie, więc akurat będzie miała mały gadżecik dekoracyjny do swojej kolekcji :)

A teraz opowiem o dwóch rzeczach, które mnie niezmiernie ucieszyły. Po pierwsze mam NOWEGO OBSERWATORA!! Jupiii :) To już trzecia osóbka, która mnie tym niezmiernie ucieszyła, a jest nią Ewa z bloga Zakątek Dzieciątek :) Ewo, dziękuję bardzo :)

A druga wiadomość jest dla mnie niezwykłą i bardzo radosną niespodzianką. Zachodzę w sobotę na bloga Ani, a tam post, w którym Ania pisze o 150-tym obserwatorze jej bloga, który zostanie obdarowany upominkiem - a przy okazji Ania postanowiła obdarować trzech innych obserwatorów, w tym MNIE :) Jak to przeczytałam, to zaczęłam skakać z radości (serio!) i głośno oznajmiać światu co mnie spotkało :P Aż mój mąż się dziwnie popatrzył i spytał czy wszystko ze mną w porządku :) Normalnie tak się cieszę, że aż nie wiem co mam powiedzieć!! :) A Was gorąco zapraszam do odwiedzenia jej bloga Niesforne szmatki.

W sobotę wybieram się na kurs decoupage, więc pewnie w niedzielę będę pokazywać co mi się udało na tym kursie wycudować. A potem będzie sutasz :)
Pozdrawiam i życzę dobrej nocy...

poniedziałek, 24 września 2012

Z haftem jedziemy dalej

Witajcie!
Pokażę Wam dzisiaj jak mi z krzyżykami idzie... Po trochu, po trochu idzie :)
Krzyżyki są o tyle fajne, że można do nich usiąść i na trzy minuty. Żeby zasiąść do sutaszu potrzebuję przynajmniej pół godziny żeby zacząć, jakoś wdrożyć się i cokolwiek zrobić. A tu - czekam rano na wolną łazienkę? 10 krzyżyków. Chwila przerwy między jednymi zajęciami a drugimi? Kolejne kilka krzyżyków. Fajne to :)
A oto postęp:
Wyobraźcie sobie, że mam dwa zamówienia na kolczyki sutaszowe! Zaczęłam już i trochę mam duszę na ramieniu jak to wyjdzie... W międzyczasie powstają też jeszcze jedne kolczyki, ale będą na wymiankę, więc prezentacja dopiero 19 października... Ale jestem podekscytowana! :)
Pozdrawiam wieczornie i jesiennie już :)

poniedziałek, 17 września 2012

Zdjęcia z wakacji

Witam :)
Zgodnie z obietnicą prezentuję kilka zdjęć z naszego nadmorskiego wypadu:





Mam nadzieję, że się nie zanudziliście. Pogoda nam się bardzo przyjemna trafiła, może gorąco nie było, ale przynajmniej słonecznie, co mam nadzieję widać na zdjęciach. Teraz zastanawiamy się czy by sobie nie kupić przyczepy kempingowej, bo pola namiotowe są fajne nad morzem i mają swój klimat :)
Ja się nie kąpałam, ale mój mąż oczywiście musiał się wykąpać, całe szczęście, że się przeziębieniem nie skończyło...

A teraz obiecana zapowiedź:

Tak tak, dobrze widzicie, wzięłam się za haft krzyżykowy :) Zupełnie nieuświadomiona poszłam do pasmanterii i zażądałam kawałka czystej, białej kanwy. No i dostałam, ale nie wiem czy to jest na pewno to co chciałam, ta taka strasznie ażurowa jest, chyba to taka kanwa do wypełniania całościowego krzyżykami. A to oznacza, że będę się jeszcze bawiła tym wzorem dłuuuugo :) Ale kupiłam już też kawałek takiej normalniejszej kanwy, takiej co bardziej tkaninę przypomina.

Powiem Wam, że poczyniłam wielki krok - zaledwie kilka dni temu skarżyłam się w blogowym światku, że miałabym ochotę wziąć udział w wymiance, ale się boję, że nie zdążę, bo czasu na robótkowanie mam mało... Ale wzięłam się w weekend ostro do roboty, zaczęłam szykować prezent... No i wygląda na to, że zdążę :) Dlatego też zapisałam się dzisiaj na wymiankę "Babie lato" u Diany (banerek z boku, klikajcie!). Prezentu oczywiście nie pokażę póki co, ale jestem bardzo podekscytowana :)

Pozdrawiam ciepło i do następnego razu :)